top of page

Zdrowienie zaczyna się od Ciebie

  • Zdjęcie autora: marzenazawierta
    marzenazawierta
  • 18 maj
  • 2 minut(y) czytania

My kobiety bardzo często dajemy z siebie wszystko.


Dla dzieci. Dla rodziny. Dla pracy. Dla domu. Dla wszystkich wokół.

Potrafimy troszczyć się o innych z ogromną czułością i cierpliwością, a jednocześnie same dla siebie bywamy surowe, zmęczone i wiecznie odsuwane na sam koniec listy.

Ile razy mówiłaś sobie:


„Jeszcze tylko to zrobię.”


„Jeszcze chwilę wytrzymam.”


„Najpierw obowiązki, potem odpoczynek.”

A potem mijały tygodnie, miesiące, czasem lata… i tego „potem” wciąż nie było.

Tak wiele kobiet żyje dziś w ciągłym zmęczeniu i poczuciu winy. Czujemy wyrzuty sumienia, kiedy odpoczywamy. Mamy wrażenie, że powinnyśmy robić więcej, dawać więcej, być silniejsze, bardziej zorganizowane, bardziej cierpliwe.

Tylko że człowiek nie jest stworzony do życia w nieustannym przeciążeniu.

I kobieta również nie.

Coraz bardziej wierzę, że zdrowienie zaczyna się od momentu, w którym kobieta przestaje traktować siebie jak maszynę do spełniania oczekiwań wszystkich dookoła.

Bo z pustego naczynia naprawdę nie da się nalewać.

Nie da się dawać ciepła innym, kiedy same jesteśmy wypalone.


Nie da się wspierać wszystkich wokół, kiedy nasze ciało od miesięcy woła o odpoczynek.


Nie da się budować spokoju w domu, kiedy w środku same żyjemy w ciągłym napięciu.


I to nie jest egoizm.

To jest troska o fundament.


Kobieta, która zaczyna dbać o siebie, nie staje się gorszą matką, partnerką czy córką. Wręcz przeciwnie. Zaczyna mieć siłę, by naprawdę być obecna — nie tylko fizycznie, ale też emocjonalnie.

Dlatego chciałabym powiedzieć każdej kobiecie, która to czyta:


Masz prawo odpocząć.


Masz prawo zwolnić.


Masz prawo zadbać o swoje zdrowie, swoje emocje i swoje ciało bez poczucia winy.

Nie musisz zasługiwać na odpoczynek.


Nie musisz być na granicy wyczerpania, żeby w końcu pozwolić sobie usiąść i odetchnąć.

Czasem największym aktem odwagi nie jest robienie więcej.

Tylko powiedzenie sobie:


„Ja też jestem ważna.”

Im bardziej zagłębiam się w holistyczne podejście do zdrowia, tym mocniej widzę, jak ogromny wpływ na organizm ma poczucie bezpieczeństwa, spokoju i łagodności wobec siebie. Ciało kobiety potrafi się regenerować, ale potrzebuje do tego przestrzeni.

Potrzebuje snu.


Ciszy.


Oddechu.


Ciepłego posiłku.


Kontaktu z naturą.


Dobrych słów.


Zatrzymania.

Potrzebuje miłości również od tej osoby, z którą spędzi całe życie — od samej siebie.

I może właśnie od tego zaczyna się prawdziwa zmiana.

Nie od kolejnej restrykcji.


Nie od perfekcji.


Nie od życia w ciągłej presji.

Tylko od powolnego powrotu do siebie.


Do swojej siły.


Do swojego spokoju.


Do swojej kobiecości.

Bo kiedy kobieta zaczyna naprawdę troszczyć się o siebie, zaczyna odzyskiwać nie tylko zdrowie.

Zaczyna odzyskiwać siebie.

Komentarze


bottom of page