top of page

Cisza nie jest pustką

  • Zdjęcie autora: marzenazawierta
    marzenazawierta
  • 12 lut
  • 2 minut(y) czytania

Wiele kobiet boi się ciszy, bo gdy robi się cicho, zaczyna być słychać więcej.

Myśli, które były zagłuszane. Zmęczenie, które czekało na zauważenie. Emocje, które nie miały przestrzeni.

A jednak cisza nie jest pustką. Cisza jest przestrzenią.

W naturze cisza nie oznacza braku życia. Las w bezruchu oddycha. Ziemia zimą regeneruje się pod powierzchnią. W ciszy zachodzą najważniejsze procesy.

Z ciałem jest podobnie.


Układ nerwowy potrzebuje ciszy

Przez większość dnia jesteśmy w kontakcie z bodźcami: rozmowy, dźwięki, powiadomienia, światło, zadania. Nawet gdy siedzimy, nasz mózg często nadal „pracuje”.

Cisza pozwala przejść z trybu działania do trybu regeneracji. Obniża napięcie. Spowalnia oddech. Daje sygnał bezpieczeństwa.

Bez chwil wyciszenia organizm nie ma kiedy się odbudować. A bez odbudowy pojawia się drażliwość, bezsenność, wahania nastroju, zmęczenie, które nie mija.

Cisza to biologiczna potrzeba, nie luksus.


Cisza jako powrót do czucia

Gdy robi się cicho, zaczynamy czuć ciało wyraźniej. Może pojawić się napięcie w barkach. Może łagodny smutek. Może głębokie westchnienie ulgi.

Cisza nie tworzy tych stanów. Ona je odsłania.

To dlatego bywa niewygodna. Ale tylko to, co zauważone, może zostać ukochane i zaopiekowane.

Kobieca dojrzałość polega nie na tym, że nie odczuwa trudnych emocji. Polega na tym, że potrafi przy nich zostać — bez uciekania.


Małe przestrzenie ciszy w ciągu dnia

Nie trzeba wyjeżdżać w góry ani zamykać się w odosobnieniu. Wystarczy kilka minut.

·         chwila bez telefonu przy porannej herbacie,

·         spacer bez słuchawek,

·         zamknięte oczy przed snem,

·         kilka spokojnych oddechów przy otwartym oknie.

Cisza może być krótkim przystankiem między zadaniami. Małą wyspą, na której ciało odzyskuje równowagę.


Cisza buduje wewnętrzny dom

Gdy regularnie dajemy sobie przestrzeń bez bodźców, zaczynamy lepiej rozumieć siebie. Decyzje stają się spokojniejsze. Reakcje mniej gwałtowne. Pojawia się klarowność.

To właśnie w ciszy dojrzewa intuicja.W ciszy rodzi się prawdziwy spokój.W ciszy serce wraca do swojego rytmu.

Cisza nie jest brakiem. Jest obecnością bez rozproszeń.

Może dziś nie trzeba więcej słów. Może wystarczy kilka minut łagodnego milczenia, w którym nic nie trzeba naprawiać.

Bo kiedy robimy miejsce na ciszę, robimy miejsce na siebie.


Ten tekst jest zaproszeniem do powrotu — nie dalej niż do siebie.

2 komentarze


wiolettarog.home
19 lut

Pięknie to określiłaś.

Tak, w ciszy jest siła... w ciszy ziarno kiełkuje by wydać plon!

Polub
marzenazawierta
marzenazawierta
25 lut
Odpowiada osobie:

Dziękuję za komentarz ❤️🌿 Dokładne tak , w ciszy wszystko ma szansę poukładać się po swojemu. To tam zaczyna się prawdziwy wzrost ❤️

Polub
bottom of page